Koniec Wojen
Wśród pojawiających się ostatnio coraz liczniej analiz polityczno-gospodarczych na próżno szukać drugiej takiej jak "Koniec Wojen" Patryka Piekiełko.
Wśród pojawiających się ostatnio coraz liczniej analiz polityczno-gospodarczych na próżno szukać drugiej takiej jak "Koniec Wojen" Patryka Piekiełko.
W "Końcu Wojen" Piekiełko podejmuje się w próby analizy Europy oraz świata zachodniego i jako jeden z nielicznych głosów nie zgadza się z pesymistyczną wizją ich przyszłości.
Lektura jawi się jako wyjątkowo intrygująca między innymi z tego powodu, że optymistyczne wizje Piekiełka nie biorą się z ignorancji czy patrzenia przez różowe okulary, lecz wynikają z rzetelnie prowadzonego wywodu myślowego.
Autor nie pomija żadnego z powszechnie wymienianych w kontekście Europy zagrożeń takich jak inwazja Islamu, marginalizacja ekonomiczna względem Chin czy postępująca radykalizacja społeczeństw niosąca ze sobą fale faszyzmu i nacjonalizmu.
"Europa nigdy nie była silniejsza i nigdy nie miała się lepiej" - pisze Piekiełko w odniesieniu do obecnej sytuacji na kontynencie.
"To co wielu uważa za słabość jest tak naprawdę naszą największą siłą" - pisze z kolei w odniesieniu do szerzącej się ideologii gender oraz relatywizmu.
"Nie miną dwie dekady nim najzagorzalsi nawet wyznawcy Allaha zaczną nosić dżinsy typu skinny i torby na ramię" - prognozuje Piekiełko.
Laicyzacja, relatywizacja oraz zniewieściałość mężczyzn leżą według autora "na dnie duszy ludzkiej".
"Do tego zostaliśmy jako gatunek powołani i nie ma od tego odwrotu" - pisze.
Autor nie zmienia tonu także w odniesieniu do kwestii gospodarczych oraz zagrożenia ze strony Chin.
Gospodarka według niego nigdy w pełni nie zatriumfuje nad kulturą, a ta w wydaniu zachodnim jest zwyczajnie "nieodparta".
"Nawet jeśli Chińczycy nas wykupią i uczynią swoimi paziami słuchać i tworzyć będą muzykę taką jak Pitbull i One Direction, więc wyjdzie na to samo" - kwituje Piekiełko.
◊ ◊ ◊
Świat

