Czytanie na żądanie
Warszawski ZTM rozważa zmianę statusu przystanku Biblioteka Narodowa przy Al. Niepodległości ze zwykłego na przystanek "na żądanie".
Warszawski ZTM rozważa zmianę statusu przystanku Biblioteka Narodowa przy Al. Niepodległości ze zwykłego na przystanek "na żądanie".
- Decyzje taką rozważamy pod wpływem licznych listów i skarg od pasażerów jadących w kierunku Służewca - powiedział reporterom rzecznik ZTM, Igor Krajnow.
Przystanek nie cieszy się bowiem dużym zainteresowaniem tak ze strony wsiadających jak i wysiadających.
- Drzwi otwierają się po nic - mówi Marta, pasażerka linii numer 17 - zabiera to tylko cenny czas w drodze do pracy.
Z takim obrotem spraw nie chcą się jednak pogodzić władze biblioteki.
- Poważna instytucja taka jak Biblioteka Narodowa zasługuje na swój własny przystanek - mówi dyrektor BN, Tomasz Makowski.
Pasażerowie, którzy w międzyczasie zawiązali komitet "Na pełnym gazie przez bibliotekę", sugerują jednak, że obowiązkowy przystanek w tym miejscu może tylko dodatkowo obrzydzić ludziom czytanie.
- Przez ten przystanek wielu moich znajomych utożsamia bibliotekę i samo czytanie z czymś złym - mówi pani Marta.
Janusz Czabiński, Psycholog z SWPS, potwierdza, że utrzymywanie przystanku Biblioteka Narodowa jako obowiązkowy może zniechęcać do słowa pisanego podobnie jak obowiązkowe lektury w szkole.
◊ ◊ ◊
Świat

