Urzędnik bardziej optymistyczny niż Bono
Świat z zaskoczeniem i pewną dozą rezerwy przyjął hurra-optymizm prezydenta Banku Światowego, Jim Yong Kim-a, wyrażony podczas konferencji zorganizowanej z okazji finału kampanii "Czego trzeba by skończyć z biedą".
Świat z zaskoczeniem i pewną dozą rezerwy przyjął hurra-optymizm prezydenta Banku Światowego, Jim Yong Kim-a, wyrażony podczas konferencji zorganizowanej z okazji finału kampanii "Czego trzeba by skończyć z biedą".
Akcja, która prowadzona była za pośrednictwem internetu oraz telewizji, i w którą zaangażowanych było wielu celebrytów, za cel stawiała sobie uświadomienie ludziom problemu skrajnej biedy w krajach trzeciego świata oraz faktu, że problem ten można całkowicie wyeliminować.
Podczas konferencji prezydent Banku w niemal każdej wypowiedzi dotyczącej skuteczności walki z biedą przebijał w swoich optymistycznych prognozach zaproszonego na konferencję gwiazdora rocka Bono.
Sytuacja ta zdumiała samego lidera U2, który znany jest z zaangażowania w pomoc krajom trzeciego świata i idealistycznego podejścia do walki z biedą.
Zapytani przez prowadzącą o to jak postrzegają ramy czasowe walki z biedą i kiedy program będzie można uznać za skończony, Jim Yong Kim wypalił bez zastanowienia: - Wszystko możemy zrealizować dwa razy szybciej niż twierdzi Bono.
Wypowiedź ta spotkała się z umiarkowanym aplauzem ze strony publiczności, która zdawała się być zaszokowana lecz także sceptyczna wobec możliwości Banku Światowego.
- Wszystko zależy od waszego entuzjazmu i środków, które wy i władze waszego kraju wpłacą na nasze konto! - dodał szef BŚ, zwracając się w stronę kamery transmitującej konferencję na cały świat.
Bank Światowy walczy z biedą nieustannie od chwili jego utworzenia tuż po zakończeniu II Wojny Światowej.
◊ ◊ ◊
Świat

